Nabór do Liceum

Sumaryczna lista osób przyjętych:

KLASA 1 liceum (3letnie po gimnazjum)
BEHR MACIEJ
KASPEROWICZ JAN
LIS PATRYCJA
MAZUR MATEUSZ
MIERZWA MAXIMILIAN
NALEPA  MACIEJ
OLEARNIK AMELIA
OLEKSZA KACPER
SMOLIK JAN
WILCZEK ALICJA
WRÓBLEWSKA JAGODA
ZAGARELLA JULIAN
KLASA 1 liceum (4 letnie po ósmej klasie)
BOBROWSKI KRZYSZTOF
JURCZAK PAWEŁ
KAŹMIERCZAK HANNA
KORCZYŃSKA SARA
KUROWSKI BARTŁOMIEJ
LIŚNIEWSKA JULIA
ŁAPA FILIP
ŁASZCZ IGA
PACIA ALEKSANDER
RACZKOWSKI BRUNO
TERLECKI DANIEL
TWARDZIK JAKUB

 

 

 

 

 

 

Z racji, iż jesteśmy szkołą, która od momentu swego powstania realizuje naukę na wszystkich poziomach edukacyjnych (SP, GIM i LO), zmiana struktury nauczania na 8-letnią szkołę podstawową i 4-letnie liceum przebiega bezproblemowo. Nauczyciele uczący dotychczas w gimnazjum w naturalny sposób uczą wybranych przedmiotów w klasie 7 i 8 SP. Informujemy również, że w momencie ukończenia przez naszych uczniów pierwszego rocznika ośmioletniej szkoły podstawowej oraz ostatniego rocznika klas gimnazjalnych, nasze liceum przygotowane do prowadzenia równolegle 2-ch klas – jedną w trybie 4-letnim (po szkole podstawowej, drugą w trybie 3-letnim – po gimnazjum).

Zapraszamy!

Osoby zainteresowane nauką w naszej szkole na dowolnym poziomie edukacyjnym mogą skontaktować się z sekretariatem osobiście, telefonicznie pod nr: 32 335 30 64, mailowo: poczta@szkolazcharakterem.gliwice.pl lub chcąc szybko uzyskać konieczną informację skorzystać z kontaktu telefonicznego pod nr 509 971 703
Informacja o godzinach pracy sekretariatu znajduje się w zakładce kontakt.

W najnowszym rakingu miesięcznika „Perspektywy”, nasze liceum zajęło piąte miejsce w Gliwicach i 459 miejsce w Polsce.

ranking_perspektywy

 

Fundacja „Szkoła z Charakterem” im. Edyty Stein

ul. Bałtycka 8, 44-100 Gliwice
Numer konta: 85 1020 2401 0000 0602 0173 9887 PKO BP, V oddział Gliwice.

 

 

Szkoła z możliwością korzystania z domowej bursy. Dla uczniów klas licealnych spoza Gliwic przygotowana jest bursa szkolna.

Charakter liceum:

Od 13 lat tworzymy małe liceum, które poprzez swój kameralny charakter stara się pomóc różnorodnie utalentowanym uczniom przejść przez trudny licealny czas. Specyfiką naszego liceum jest właśnie RÓŻNORODNOŚĆ naszych wychowanków. Preferujemy indywidualne podejście do każdego ucznia, aby zmobilizować go do naukowego wysiłku. Uczniowie z kolei wzbogacają szkołę poprzez swoją osobowość i naukę. Jak powiedział papież Franciszek: „Trzeba być szpitalem polowym, z drzwiami otwartymi na przyjęcie każdego, kto puka z prośbą o pomoc i wsparcie”. Od momentu powstania nasze liceum udziela pomocy uczniom w trudnych sytuacjach życiowych, z problemami zdrowotnymi, uczniom wymagającym wsparcia w nauce, uczniom przygotowującym się do olimpiad przedmiotowych. Mamy opracowane działania naukowe dla uczniów wyczynowo uprawiających sport. Staramy się proponować naszym wychowankom różnorodną ofertę edukacyjną i wychowawczą. Jesteśmy otwarci na osoby wierzące i poszukujące. Absolwentami naszego liceum są również uczniowie innych wyznań.

 

Cele naszego liceum:

– przygotowania uczniów do egzaminu maturalnego,

– przygotowanie do kontynuowania nauki na poziomie studiów wyższych lub szkół policealnych i pomaturalnych,

– wyrównywanie szans i znoszenie różnic wynikających z przyczyn zdrowotnych, społecznych, naukowych czy z miejsca zamieszkania.

Cele te osiągamy przez:

– umożliwienie wyboru rozszerzenia w ramach jednej klasy następujących profili:  matematyczno – fizycznego, biologiczno – chemicznego, humanistycznego – j. polski, historii oraz alternatywnie WOSu i filozofii,

 

– pracę z uczniami wymagającymi wsparcia (z przyczyn zdrowotnych, społecznych, naukowych),

– pracę z uczniem zdolnym: realizacja programu zajęć zindywidualizowanych dla uczniów z wybitnymi osiągnięciami sportowymi lub artystycznymi,

– przygotowanie cyklu zajęć dodatkowych dla uczniów chętnych do udziału w konkursach i olimpiadach przedmiotowych,

– umożliwienie nauki uczennicom i uczniom zamiejscowym poprzez zapewnienie miejsc noclegowych w przygotowywanej mini bursie szkolej.

– łączenie pracy edukacyjnej z różnorodnymi projektami wychowawczymi,

– utrzymanie rodzinnego kameralnego charakteru naszej szkoły,

– realizowanie projektów edukacyjnych związanych z wymianą międzynarodową.

 

Nowości edukacyjne:

– rozszerzona liczba zajęć z j. angielskiego, drugi język: niemiecki, francuski lub hiszpański,

– dla chętnych: dodatkowe zajęcia z  biologii po angielsku, informatyki, filozofii, j.niemieckiego, j.francuskiego, j.angielskiego, projekty wymian międzynarodowych, wyjazdy naukowe, sportowe i integracyjne, noce naukowców.

 

Stypendia:

– od początku istnienia naszego liceum (rok szkolny 2003/2004) – przyznawane są w ramach naszych możliwości stypendia: naukowe i socjalne a od dwóch lat również tzw. stypendia uznaniowe. Funkcjonuje też pogram zniżek dla rodzeństw – drugie dziecko 50% zniżki, trzecie 100% zniżki.

 

Specyfika:

– jesteśmy jedyną szkołą w Gliwicach, gdzie przez korytarze przemykają i mieszają się uczniowie od klasy I SP do klasy maturalnej. Co dla jednych jest minusem, w naszym odczuciu jest plusem, ponieważ przedłuża poczucie dzieciństwa i uczy zrozumienia dla młodszych,

– nosimy w szkole mundurki i zwracamy uwagę na zachowanie, któremu z racji na kameralny charakter szkoły można poświęcić więcej czasu,

– staramy się cały czas odwoływać do duchowości patronki naszej szkoły Edyty Stein,

– przez wiele lat charakter szkoły określał również fakt wręczania świadectw przez prof. Mieczysława Chorążego, który jest częstym gościem spotkań naukowych w naszej szkole,

– przez 13 lat historii naszej szkoły ubogaciło ją wiele rodzeństw pobierających u nas naukę. Zdarzało się tak, iż najstarsze z rodzeństwa było w maturalnej klasie, najmłodsze w pierwszej SP, a środkowe w gimnazjum.

 

Sukcesy:

przez wszystkie egzaminy maturalne w historii naszej szkoły udało się nam przejść bez porażki

–  przez 13 lat historii naszego liceum dobrze przygotowujemy do matury (wyniki na stronie OKE),

– potrafimy z sukcesem pracować z uczniami wymagającymi wsparcia,

– nasi absolwenci studiują na różnych kierunkach w kraju i za granicą,

– mamy  bardzo dobre wyniki z egzaminów językowych,

– w obecnym roku szkolnym do etapu okręgowego z geografii dotarł uczeń klasy II LO,

– mamy laureatów i finalistów olimpiady przedmiotowej z filozofii (w roku szkolnym 2014/2015 do finału dotarło 2 naszych licealistów, jeden z nich został finalistą),

– uczennica naszego liceum Daria Krajewska jest jedną z czołowych polskich narciarek alpejskich,

– nadal pozostajemy najtańszą niepubliczną szkołą średnią, przy bardzo bogatej ofercie zajęć dodatkowych,

– przez 13 lat historii naszego liceum uczyli się tu uczniowie z Niemiec i USA.

 

Nauczyciele:
– j. polskiego –  p. Katarzyna Nowak-Zarychta,
– j.francuskiego p. Grażna Bober,
– geografii p. Marek Ruman,
– biologii p. Agnieszka Załęska,
– j.niemieckiego  p. Jerzy Margasiński,
– WOS-u i filozofii – p. Bartek Knosala,

– fizyki p. B. Psiuk,

– historii – Jacek Szyndler,

Opinie o szkole naszych absolwentów:

 

Opinia Alka Baja – absolwenta rocznik 2007, napisana wiosną 2015 roku:

baju

 

O Szkole z Charakterem

„Szkołę z Charakterem” skończyłem w 2007 roku i poszedłem na studia prawnicze. W czasie studiów zacząłem tłumaczyć książki, a potem założyłem wydawnictwo i zacząłem je sam wydawać. Tak się składa, że jednym z głównych tematów tych książek jest edukacja.

Autor – Ken Robinson – pisze o tym, że systemy edukacji, które w większości krajów na świecie są do siebie bardzo podobne, nie przystają do czasów, w których żyjemy. Większość systemów publicznej edukacji powstała w XIX wieku, w okresie rewolucji przemysłowej, by sprostać potrzebom przemysłowej gospodarki – stąd podobna w nich hierarchia przedmiotów, zbliżona struktura i program nauczania. W większości miejsc na świecie największy nacisk kładzie się na przedmioty ścisłe (przede wszystkim matematykę) i języki, w środku hierarchii są przedmioty przyrodnicze i społeczne, a na dole sztuka i sport. Ludzi, którzy dobrze radzą sobie w szkole uważamy za inteligentnych i zdolnych, a tych, którzy radzą sobie gorzej za mniej inteligentnych i gorzej rokujących na przyszłość.

Dziś już jednak wiemy, że inteligencja i zdolności ludzkie to coś znacznie więcej niż tak zwane „zdolności naukowe”, czyli to, czego uczy się w szkole. Ludzka inteligentna jest niezwykle złożona, zróżnicowana i tak indywidualna jak odcisk palca.

Rewolucja przemysłowa się skończyła, a my żyjemy w czasach innej rewolucji, którą niektórzy nazywają „cyfrową”. Świat zmienia się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej w historii ludzkości. A zmiany przyspieszają i nikt nie potrafi przewidzieć ich rezultatów. Zmianom tym podlega oczywiście rynek pracy, ale systemy edukacji się nie zmieniają. Poprzez nasilającą się standaryzację nauczania i rosnący nacisk na wyniki egzaminów w formie testów, ich oparcie na „przemysłowych” zasadach jeszcze się pogłębia.

Słuszność powyższego argumentu potwierdza rzeczywistość. Jestem w wieku, w którym kończy się studia i zaczyna wchodzić na rynek pracy. Bardzo wielu moich znajomych nie potrafi znaleźć zatrudnienia pomimo tego, że mają, wydawałoby się, praktyczne wykształcenie – prawnicze, ekonomiczne czy inżynierskie. Z drugiej strony, jako osoba prowadząca działalność gospodarczą, wiem, że niemal każdy pracodawca wiele by zapłacił za pracownika kreatywnego, innowacyjnego, energicznego i potrafiącego samemu podejmować, realizować i kończyć zadania.

Luka pomiędzy tym, czego uczy szkoła a tym, czego potrzebuje rynek pracy jest ewidentna.

Są jednak na świecie „kreatywne” szkoły. Takie, jak na przykład „Szkoła z Charakterem”. Tu nie tylko realizuje się program nauczania, tu kształtuje się osobowość i „charakter”. W „Szkole z Charakterem” malowaliśmy piwnicę, gipsowaliśmy ściany, kopaliśmy w ogrodzie, budowaliśmy ściankę wspinaczkową, robiliśmy stronę internetową, organizowaliśmy wyjazdy – czuliśmy się odpowiedzialni za naszą wspólnotę i za określone zadania. Jeśli ktoś chciał się tu realizować w sporcie, muzyce czy sztuce, to miał taką możliwość. Uczestniczyliśmy w podróżach, które prawdziwie kształcą, bo pozwalają poznać kulturę i historię. A wpływu, jaki na osobowość młodego człowieka mają spotkania z ludźmi, którzy tę historię i kulturę tworzyli nie da się przecenić.

Ale najważniejsi byli nauczyciele. Prawdziwie inspirujący, wychowujący i będący przykładem. Ponieważ klasy były małe, rzeczywiście mieli czas dla każdego, kto chciał z ich czasu skorzystać. Tu nie było przedmiotu, z którego nie byłoby fakultetu.

Ta szkoła robiła to, co każda szkoła robić powinna – dawała możliwości i stwarzała warunki. Oczywiście to uczeń musi chcieć z nich skorzystać, bo nauka jest coraz bardziej zgodna co do tego, że do nauki zmusić nikogo nie można.

Skończyłem prawo, prowadzę swoje wydawnictwo i założyłem rodzinę. Nie wiem, jaka będzie moja przyszłość w tym zmieniającym się świecie, ale wiem, jakie są moje uzdolnienia i czuję, że potrafię za to życie wziąć odpowiedzialność. Wiem, że w dużej mierze ukształtowała mnie szkoła i nie byłbym dzisiaj tu, gdzie jestem, gdybym chodził do innej.

 

 

 

 

 

 

Opinia Piotrka Karkochy – absolwenta naszego gimnazjum i liceum rocznik 2011 napisana wiosną 2015:

karkocha

 

Co mi dała Szkoła z Charakterem?

Pierwszym prostym słowem, jakie można rzucić w odpowiedzi na to pytanie, byłoby: ‚charakter’. Ale charakteru nie rozdają ani na ulicach, ani w nawet w szkołach; nie można go po prostu dostać. A jest z tym nawet jeszcze trochę ciężej – nieraz wiele trzeba oddać, by go mieć.

                Szkoła z Charakterem nie była zwykłą szkołą, a w czasie mojej edukacji silny fundament wartości był wyczuwalny w jej murach. Jedną z ważnych postaw, które kształtowała, to swoista gotowość do różnych prac. Oczywiście, musieliśmy się uczyć i to było zawsze głównym założeniem – ale mnogość innych obowiązków odzwierciedlała zasadę, że „żadna praca nie hańbi”. Tak więc zamiataliśmy schody i myliśmy okna. Zostawaliśmy po lekcjach nie tylko po to, by pograć w piłkę. Nosiliśmy worki z gipsem, podlewalismy ogród ( przy czym łatwo wyobrazić sobie, co może stać się z wężem ogrodowym w rękach pięciu chłopców w słoneczny, letni dzień) i sprzątaliśmy w piwnicy. Wtedy miałem silne przekonanie, że w sposób aktywny i świadomy współtworzę szkołę, że o nią dbam. W kontekście często przywołowanego obrazu zblazowanej generacji Y, której ponoć sam jestem częścią, był to ciekawy fenomen.
Mam też wiele ciepłych, cichych wspomnień związanych ze szkołą. Wieczorów, kiedy zostawałem nawet do 20, gdy Jacek, siedząc w starym fotelu wśród stert grubych książek zaciągał się waniliowym dymem z fajki i opowiadał historie. To był taki intymny czas, trochę na pograniczu domowego zacisza i obozu w lesie. Po prostu chciałem wtedy tam być. I słuchać.
Jacek Szyndler był dla mnie ważnym człowiekiem. Nie zawsze go rozumiałem i bardzo często się z nim nie zgadzałem. Był (i chyba nadal jest?) postacią kontrowersyjną. Ale wiele mu zawdzięczam. Jego postawa wpisywała się mocno w obraz szkoły – bo człowiek z charakterem musi mieć jasno określone poglądy, a posiadanie własnego zdania zawsze wystawia nas na krytykę ogółu. Jak już ktoś mądry kiedyś rzekł – „jeśli chcesz uniknąć krytyki, nic nie rób, nic nie mów, bądź nikim”. A Jacek Szyndler chciał i robił – i gdyby nie on, to nie rozmawiałbym z Markiem Edelmanem o śmierci, siedząc na podłodze w jego łódzkim mieszkaniu. Nie mógłbym pewnie, jako licealista, spotkać się z niemalże sam na sam z Andrzejem Sewerynem. Nie poznałbym wielu niesamowitych ludzi. Mogę powiedzieć bez cienia wątpliwości, że moje życie byłoby uboższe o wiele pięknych, cennych chwil. Podobnie było z gronem pedagogicznym i trudno wymienić tu każdego nauczyciela i nauczycielkę z osobna. Jestem wdzięczny pani Ani Stawowy za zapał w tłumaczeniu matematyki oraz jej główne motto, że „najważniejsze to być dobrym człowiekiem.” Nie zapomnę pana Wernera Piontka, oddanego germanisty i ornitologa. Marta Bujakowska okazywała nam zawsze ciepło i zrozumienie, a cierpliwości miała jak na nasze zachowanie o wiele za dużo. Marka Rumana ceniłem za świetne, rozszerzające horyzonty przygotowanie merytoryczne oraz cięty humor.
Mógłbym tak wymieniać bez końca – ale uczyć można się w każdej szkole, a świetni belfrowie pracują tak w placówkach prywatnych, jak i publicznych. A siłą Szkoły z Charakterem było to, że chodziło w niej o coś więcej, niż tylko o naukę. Nie o to, żeby mieć więcej, lecz by robić więcej, niż trzeba; by być więcej dla innych. By iść dalej niż zakłada norma. I tylko tak właśnie – w co głęboko wierzę – można gdzieś dojść.

 

Opinia Mateusza Boducha

 

Dwanaście lat minęło szybko, a dopiero co wraz z Jackiem i ekipą z Charakterem tworzyliśmy niepowtarzalny klimat związany z nową, małą i bezpieczną Szkołą.

 

Moja historia związana ze Szkołą z Charakterem rozpoczęła się w 2004 roku, kiedy to całkiem przypadkiem, zamiast do LO nr 1 trafiłem do Naszej Szkoły. Cały czas spędzony w  liceum oprócz nauki upłynął pod znakiem niezapomnianych przygód narciarsko-windsurfingowych. Po beztroskim okresie liceum nastał czas ciężkiej pracy na studiach, które ukończyłem na Uniwersytecie w Aberdeen w Wielkiej Brytanii.

 

Zaraz po studiach zanim rozpocząłem pracę w koncernie energetycznym Shell, na krótko było mi dane współtworzyć projekt budowy nowej siedziby Naszej Szkoły. Praca nad powstającym marzeniem wielu osób, które do dziś są zaangażowane w to dzieło była niesamowitym wyzwaniem dzięki któremu mogłem swoje doświadczenia z czasów uczniowskich przelać w formę, która posłuży następnym pokoleniom przeżyć niesamowitą przygodę związaną z dorastaniem.

 

Dziś doradzam firmom z branży paliwo-energetycznej pod skrzydłami PwC, gdzie pracuję jako doradca strategiczny. Patrząc na to jak Szkoła zmieniała się przez te lata jestem szczęśliwy, że dalej funkcjonuje w oparciu o te same zasady, które poznałem zaledwie 10 lat temu we wrześniu jako świeżo upieczony Licealista, trzymając żółty słonecznik w garści…

 

 

DSC02610 DSC03221 DSC04157 DSC04166 DSC04275 DSC04362 DSC05084 DSC05104 IMG_3465 IMG_3808 IMG_4655 IMG_4697